fot. Adrian Bubicz
fot. Adrian Bubicz
DROZDFILM
A tu na górze to nasz syn. Bardzo ciekawy świata chłopak. Do tego ma tyle energii co pytań.
To chyba rodzinne, ale jak wpadnie mu w ręce aparat, rower czy motocykl, to wyciśnie wszystko!
Jego perspektywa na świat jest tak świeża, że czasem mam wątpliwość, kto tu od kogo się uczy. Polecam.
W zakładce „poznaj mnie” powinienem napisać o sobie coś więcej. Z drugiej strony bardzo mi się podoba esej Ruperta Grinta o Ronie Weasleyu.
To może tak:
Lubię motocykle, książki, czarny kolor, damskie drinki, dobrą muzykę, Lublin, kawę, poznawać, odkrywać i robić to, co sprawia, że inni się uśmiechają.
Zwróciłem się z tym do mojej żony, Dominiki.
Jesienią 2019 roku chciałem odejść z dobrej, nudnej pracy.
Miałem zielone oczy, trochę filmów w portfolio, ale tylko jeden ślubny, dwuletniego syna na pokładzie i rzucić pracę.
Powiedziałem o tym pomyśle Dominice.
Spodobał się jej. To dziwne, ale to nie koniec.
Nauczyła się filmowania i obsługi aparatu kompletnie od zera.
Dominika wsparła mnie na samym początku jako drugi operator. Trenowaliśmy nawet filmowanie przysięgi na miśkach.
Od kilku lat filmuję wyłącznie solo, ale nadal podczas montażu mogę liczyć na jej trafną opinię. Taką mam żonę.
No i na szczęście nigdy wcześniej nie słyszeliśmy
historii Paula Gauguina, także wyszło wspaniale!
Cześć!
Opowiadam historie w ruchomym obrazie.
Moje opowiadanie zaczęło się tak, że nigdy
nie planowałem filmować ślubów.
Potem zrobiłem pierwszy film ślubny.
To był ciekawy problem.
Ten film przyniósł mi tak dużo satysfakcji,
że musiałem zupełnie zmienić plany.
Drozd Film / 2026